
Ta wiadomość bardzo nas zasmuciła… Wczoraj, 12 maja, zmarł Stefan Kamasa, jeden z najwybitniejszych polskich altowiolistów, kameralista i pedagog, związany z Orkiestrą Filharmonii Poznańskiej od samego jej zarania.
„Był rok 1947, gdy jako siedemnastoletni student, uczeń właściwie, rozpocząłem swoją karierę altowiolisty w orkiestrze. Po udanym przesłuchaniu kandydatów do tworzącej się Orkiestry Filharmonii Poznańskiej okazało się, że byłem… jedynym altowiolistą przystępującym do tego konkursu.
Pamiętam Stanisława Wisłockiego szczęśliwego – nie było wtedy chętnych do gry na tym pięknym instrumencie. Wisłocki, prawie jak ojciec, prowadził mnie i pomagał w mojej muzycznej podróży. Z nim to występowałem jako solista kilkakrotnie, a po latach nagraliśmy płytę z Filharmonią Narodową w Warszawie, z Koncertem altówkowym, który Grażyna Bacewicz napisała dla mnie” – tak początki swojej kariery artystycznej Stefan Kamasa wspominał na łamach jubileuszowej książki wydanej w 2022 roku przez Filharmonię Poznańską z okazji 75-lecia instytucji.
Choć urodził się w Bielsku Podlaskim, od dzieciństwa związany był z Poznaniem. Tu zaczynał naukę gry na skrzypcach, tu ukończył Państwową Wyższą Szkołę Muzyczną w klasie prof. Jana Rakowskiego, a następnie w latach 1953-56 studiował w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej Warszawie u prof. Tadeusza Wrońskiego. Uczył się także u prof. Pierre’a Pasquiera w Paryżu (1957-58).
W latach 1947-1952 grał w Orkiestrze Filharmonii Poznańskiej, a w 1953 roku, właśnie z Filharmonikami Poznańskimi pod batutą Henryka Czyża, zagrał swój koncert dyplomowy prezentując po raz pierwszy w Polsce Koncert altówkowy Béli Bartóka. Przez kolejne 13 lat był solistą-altowiolistą w orkiestrze Filharmonii Narodowej w Warszawie prowadząc równolegle działalność solistyczną. Zajmował się także kameralistyką, przez lata współtworząc słynne zespoły: Kwartet Mistrzów i Kwintet Warszawski.
Grał pod batutą znakomitych dyrygentów (m.in. Sir Charlesa Grovesa, Stanisława Skrowaczewskiego, Jana Krenza, Moshe Atzmona, Jerzego Maksymiuka, Eliahu Inbala, Hiryoki Iwaki, Manuela Rosenthala, Witolda Rowickiego, Antoniego Wita), występował w takich salach koncertowych jak m.in. Wigmore Hall w Londynie, Comédie des Champs-Élysées i Salle Gaveau w Paryżu, Alte Oper we Frankfurcie, Herkules Saal w Monachium, Tonhalle w Zurychu, The Library of Congress w Waszyngtonie, pojawiał się na słynnych festiwalach….
Wielokrotnie był też solistą koncertów Filharmonii Poznańskiej. I zawsze wspominał je z sentymentem. Ale szczególne miejsce w Jego pamięci zajmował koncert z 2007 roku, podczas którego znów zasiadł na estradzie Auli Uniwersyteckiej, by zagrać w orkiestrze prowadzonej przez jej ówczesnego dyrygenta-szefa Marka Pijarowskiego, w uroczystym koncercie 60-lecia – jak zwykł mawiać – „mojej pierwszej Filharmonii”… I z uśmiechem wtedy dodawał, że przed sześćdziesięciu laty był najmłodszym członkiem orkiestry, a w koncercie jubileuszowym – najstarszym…
Stefan Kamasa w lipcu skończyłby 96 lat…
Rodzinie Artysty składamy wyrazy współczucia.
